W samym sercu jarosławskiego rynku stoi budynek, który od prawie wieku opowiada historię miasta i całego regionu. Kamienica Orsettich to nie tylko muzeum – to jeden z najlepiej zachowanych przykładów późnorenesansowej architektury mieszczańskiej w Polsce. Masywna bryła zwieńczona wysokim grzebieniem attyki przez lata była nazywana „starym zamkiem”, a dziś mieści ekspozycje pokazujące dzieje Jarosławia od epoki lodowcowej po początek XX wieku.
Samo muzeum działa od 1925 roku, co czyni je jedną z najstarszych tego typu instytucji regionalnych w kraju. Początkowo mieściło się w ratuszu, potem w kamienicy Attavantich, a od 1945 roku znalazło swoje stałe miejsce właśnie tutaj.
- doskonały przykład renesansowej architektury
- interesujące ekspozycje historyczne
- stylizowane wnętrza z epoki
- bogata historia związana z Orsettim
- piękne dzieła sztuki i rzemiosła
Historia kamienicy i jej włoski właściciel
Budynek powstał w XVI wieku, ale swój obecny kształt zawdzięcza Wilhelmowi Orsettiemu – włoskiemu kupcowi i bankierowi z Lukki, który działał w Krakowie. Około 1630 roku kupił kamienicę i gruntownie ją przebudował. Dobudował piętro, wprowadził charakterystyczne podcienia w dolnej kondygnacji, a całość zwieńczył attyką, która do dziś przyciąga wzrok.
Orsetti nie trafił do Jarosławia przypadkowo. W XVI i XVII wieku miasto przeżywało złoty okres – leżało na styku kilku ważnych szlaków handlowych, nad spławną rzeką San, a jego jarmarki przyciągały kupców z całej Europy i ze Wschodu. Księżna Anna Ostrogska, właścicielka miasta, zalecała Orsettiemu, by jego kamienica służyła „ku ozdobie miastu i pożytkowi”. I rzeczywiście – stała się wizytówką Jarosławia, którą pełni do dziś.
Kamienica Orsettich została uwieczniona na monecie o nominale 2 złote, jednej z trzydziestu dwóch monet upamiętniających miasta o istotnym znaczeniu w dziejach Polski.
W długiej historii budynku mieszkali tu kolejni właściciele, w tym znany XVIII-wieczny rzeźbiarz Tomasz Hutter. Wnętrza pełniły czasem funkcję rezydencji dla wybitnych gości – przez pewien czas mieszkała tu żona księcia Siedmiogrodu, Franciszka Rakoczego II, przywódcy węgierskiego powstania narodowego.
Co zobaczysz w muzeum
Ekspozycja jest przemyślana – nawiązuje do dawnego charakteru kamienicy, gdzie parter pełnił funkcje handlowe i reprezentacyjne, a piętro było przestrzenią mieszkalną.
W sieni dolnej i w sklepie czeka sporo ciekawostek: portrety właścicieli miasta, wyroby miejscowego rzemiosła, miecze i okowy katowskie. Są też obrazy i rzeźby przedstawiające świętych patronów Jarosławia, portrety mieszczan, widoki miasta, militaria oraz eksponaty związane ze szkolnictwem.
Na parterze urządzono stylizowane wnętrza mieszczańskie. Można zobaczyć:
- Salonik eklektyczny
- Jadalnię
- Salonik biedermeierowski
- Salę „z paskami”
- Pokój panieński
Najbardziej reprezentacyjne jest jednak Wielka Izba z XVII-wiecznym drewnianym stropem. Stoi tu włoskie meble renesansowe, szafy gdańskie, monumentalna gotycka rzeźba Madonny z Dzieciątkiem oraz XVII-wieczne obrazy włoskie i flamandzkie. To pomieszczenie najlepiej oddaje splendor, w jakim żyli zamożni mieszczanie.
Pokoje górne, usytuowane w amfiladzie po obu stronach sieni, pokazują jak wyglądała strefa prywatna – urządzona zgodnie z gustem, możliwościami finansowymi i bieżącą modą kolejnych właścicieli.
Ekspozycja stała – od pradziejów do XX wieku
Wystawa stała rozpoczyna się od najstarszych dziejów okolic Jarosławia – od epoki lodowcowej. Muzeum prowadzi przez kolejne okresy historyczne, pokazując jak rozwijało się miasto i cały region. To dobra okazja, żeby zrozumieć kontekst miejsca, w którym się znajdujesz.
Nie każdy wie, że jednym z najcenniejszych zabytków w zbiorach muzeum jest słynąca łaskami ikona Matki Boskiej Jarosławskiej, zwana Bramą Miłosierdzia. Pochodziła z Cerkwi Przemienienia Pańskiego w Jarosławiu, ale w latach 90. XX wieku powróciła do świątyni jako bezterminowy depozyt.
Muzeum ma także oddział zamiejscowy – Muzeum Dzieduszyckich w Zarzeczu, mieszczące się na pierwszym piętrze dawnego pałacu Morskich i Dzieduszyckich.
Dla kogo jest to miejsce
Muzeum w Kamienicy Orsettich sprawdzi się dla różnych typów zwiedzających. Miłośnicy historii znajdą tu materiał do przemyśleń o dawnym znaczeniu Jarosławia jako ośrodka handlowego. Osoby zainteresowane architekturą docenią sam budynek – to rzadki przykład tak dobrze zachowanej kamienicy mieszczańskiej z tego okresu.
Rodziny z dziećmi też mogą się wybrać, choć trzeba pamiętać, że to tradycyjne muzeum z eksponatami za szybami, więc najmłodsi mogą się nudzić. Dla nastolatków zainteresowanych historią będzie ciekawie, zwłaszcza jeśli wcześniej opowiedzieć im o złotym okresie miasta.
Warto połączyć wizytę z przechadzką po jarosławskim rynku – sama kamienica jest jego ozdobą i już z zewnątrz robi wrażenie.
Ile czasu poświęcić na zwiedzanie
Spokojne obejrzenie ekspozycji zajmie około godziny, może półtorej jeśli czytasz wszystkie opisy i chcesz dokładnie przyjrzeć się eksponatom. Jeśli interesuje cię głównie architektura i najważniejsze wnętrza, wystarczy 45 minut.
Warto też poświęcić chwilę na samo budynek od zewnątrz – attyka i podcienia najlepiej wyglądają z odpowiedniej perspektywy na rynku.
Informacje praktyczne – dojazd i zwiedzanie
Muzeum znajduje się przy Rynku 4 w Jarosławiu, więc jeśli dotrzesz do centrum miasta, nie sposób go przegapić. Kamienica Orsettich to jeden z najbardziej charakterystycznych budynków na rynku.
Dojazd samochodem jest prosty – Jarosław leży przy drodze krajowej nr 4 (trasa Zgorzelec-Korczowa). Z Rzeszowa to około 50 km, z Przemyśla podobna odległość. W centrum są parkingi, najbliższy przy rynku.
Jeśli jedziesz pociągiem, dworzec PKP znajduje się około 1,5 km od rynku – można dojść pieszo w kwadrans lub złapać taksówkę. Z dworca idzie się ulicą 3 Maja prosto w stronę centrum.
Aktualne ceny biletów i godziny otwarcia najlepiej sprawdzić na stronie muzeum muzeum-jaroslaw.pl lub zadzwonić przed wizytą. Muzeum prowadzi prace remontowe, co może wpływać na dostępność niektórych części ekspozycji.
Instytucja organizuje też wystawy czasowe, wykłady i konferencje, więc warto śledzić ich kalendarz wydarzeń – czasem trafia się coś ciekawego poza stałą ekspozycją.
